sobota, 1 października 2011

Recenzja: Mollon Cosmetics Rouge Modeling 6 Lux Brown

Nareszcie jestem w domku i mogę coś napisać, bardzo się cieszę. Niestety miałam robiony format dysku dlatego usunęły mi się programy i póki co nie mam żadnego programu do obróbki zdjęć. Ważne, że nareszcie mogę spać w moim łóżku. Studia na WUMie są bardzo męczące...i jak sobie pomyślę, że jutro muszę tam jechać to mi się słabo robi.


Przejdźmy do recenzji różu:

MODELUJĄCY RÓŻ DO POLICZKÓW
Dzięki jedwabistej, perłowej, pudrowej konsystencji róż idealnie dostosowuje się do owalu twarzy.
Zawarta w składzie witamina E utrzymuje naturalne nawilżenie skóry, a unikalny składnik Oxynex ST liquidpozwala na trwały kolor przez długi czas użytkowania różu.
Róż ożywi i rozświetli twarz,
nada jej naturalnego blasku.
(informacje ze strony: http://molloncosmetics.pl)


Ja jestem posiadaczką odcienia 6 Lux Brown, który zawiera w sobie brokat. Jeśli chodzi o ogólne wrażenie na temat tego produktu, to bardzo mi się spodobał, przez to że jest dobrze na pigmentowany i długo trzyma się na policzkach. Nie osypuje się, w aplikacji nie sprawia większych kłopotów. Jedynie jak dla mnie ten brokat w nim jest zbędny, gdyby był matowy to jeszcze lepiej spełniał by swoje zadanie. Drobinki brokatu i tak po jakimś czasie znikają, ale jak dla mnie są niepotrzebne. Jeśli ktoś się zna na makijażu to na prawdę będzie w stanie wyczarować cuda tym różem. Można go w sumie używać również jako bronzera, myślę że się świetnie nada. Plus ma idealny kolor, bardziej przypominający bronzer. Gdy go zaaplikujemy nasza buzia staje się promienna, produkt stapia się ze skórą, dlatego nie możemy zrobić sobie nim krzywdy. Niestety literki na opakowaniu ścierają się już po kilku dniach, w ogóle róż w pierwszej chwili przypomina cień bo jest taki malutki, ma tylko 3g. Można go kupić w drogeriach internetowych, a czy jest dostępny w normalnej sprzedaży w sklepach tego nie wiem. Jeśli się na niego skusicie macie duży wybór, ponieważ występuje w ośmiu odcieniach, z czego niestety tylko dwa są matowe. Kosztuje tylko 10zł, także jak na swoją cenę jest bardzo dobrym produktem.

Ocena: 3+
Dziękuję firmie Mollon Cosmetics, za udostępnienie mi produktów do testów.
http://molloncosmetics.pl

7 komentarzy:

  1. Lubię takie róże, jednak tak jak mówisz, brokat to zdecydowanie zbędna rzecz zwłaszcza przy cerze mieszanej..:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam wersję bardziej ,,różową'' do testów. Zgadzam się- brokat mi tu też strasznie przeszkadza. I zgadzam się ze Spark- przy cerze mieszanej brokat to nie jest pożądana rzecz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie nieco zbyt brązowy jak na róż, ale jako bronzer pewnie by się sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerażają mnie te drobinki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą, ale mnie wręcz przeciwnie, te drobinki kuszą ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor sam w sobie ladny, ale te drobinki sa wielgachne faktycznie:/

    OdpowiedzUsuń