sobota, 10 września 2011

Recenzja: Farmona Zmysłowy mus do ciała z drobinkami


Hej kochane, jako że należę do klubu ekspertek http://www.ofeminin.pl/ dostałam do przetestowania mus do ciała firmy Farmona.  Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie to urzekło mnie jego opakowanie i delikatne drobinki, natomiast odrzucił mnie jego bardzo intensywny zapach, przypominający trochę konwalię.

Kilka słów od producenta:
Zmysłowy mus do ciała z drobinkami złota o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i kuszącym zapachu indonezyjskich ogrodów ylang ylang. Zmysłowy mus do ciała zawiera fitoferomony - cząsteczki miłości o niewyczuwalnym zapachu, które dodają pewności siebie, zwiększają naturalny urok osobisty, któremu nikt się nie oprze. Ciepły korzenny zapach z odurzającą nutką kwiatu ylang ylang - słynnego afrodyzjaku - pobudza zmysły, zapewnia uczucie niezmąconej błogości i rozluźnienia. Dzięki zawartości karite pozostawia skórę zachwycająco miękką, delikatną i aksamitnie gładką.  Rozświetlające srebro - złote drobinki sprawiają, że ciało kusi jedwabistą poświatę w blasku świec lub słońca. 
(http://www.farmona.pl)



Recenzja:
Nie uznała bym tego produktu jako jakiejś wielkiego fenomenu. Jest to po prostu zwykły mus do ciała, który średnio nawilża. Natomiast drobinki w musie są tak zmielone i jest ich bardzo dużo, nie mamy przez to na skórze świecącego się nachalnie brokatu. Według mnie tworzy się delikatna poświata, która ślicznie połyskuje w sztucznym świetle, czy np. przy świecach. Ja jestem miłośniczką wszystkiego co się błyszczy, a ten mus na prawdę pod względem rozświetlenia niesamowicie mnie zaskoczył. Kolejne plusy to to, że szybko się wchłania i fajnie wygładza skórę, staje się ona po nim bardzo mięciutka. Konsystencję ma bardzo delikatną i aksamitną. W jego aplikacji, nie ma żadnych problemów. Co do zapachu to na początku jest baardzo intensywny, wręcz odstraszający. Jednak po nałożeniu staje się on bardziej delikatny, nie mam zdania natomiast co do tych jego właściwości poprawiających nastrój. Ja nic takiego u siebie nie zauważyłam, może jeszcze mnie zaskoczy :P Mus sam w sobie jest bardzo wydajny, opakowanie może trochę mało praktyczne, ale urocze. Tak jak mówiłam dużych właściwości nawilżających i odżywczych nie ma, lecz w jakimś stopniu pielęgnuję naszą skórę. 


Cena: 25zł/ 200ml
Ocena: 3+

8 komentarzy:

  1. Widać, że to nie jest rewelacja, ale ja i tak chcę go przetestować!
    pozdrawiam
    u-majorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli pachnie konwalią to już go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Konsystencja wygląda na bardzo przyjemną. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie zaaranżowałaś miejsce zrobienia zdjęć ;) Cudownie to wygląda. Świeczki w tle i cieszący oko słoiczek z musem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog! Zapraszam do udziału w moim konkursie. Do wygrania torba z nowej kolekcji New Yorkera, oraz bony zakupowe:)

    http://sentimentallady.blogspot.com/2011/09/giveaway-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma się czym przejmować, położnictwo to naprawdę fajny i ciekawy kierunek ;-) Poza tym nie jest tak strasznie na tych studiach jakby się mogło wydawać, nauki jest dużo, ale tak naprawdę przykładasz się do niej w czasie sesji. Reszta semestru jest spokojna :) Pozdrawiam koleżankę z kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam go kiedyś, i bardzo lubiłam go używać :))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń